Rozdział 123

Zesztywniała lekko. Tylko odrobinę. Ale na tyle, że to zauważyłem.

– To znaczy – wyrzuciłem z siebie szybko – tylko jeśli masz czas. Po prostu pomyślałem, że fajnie było mieć kogoś, z kim można się trochę pośmiać…

Posłała mi wymuszony uśmiech.

– Było.

Zawahałem się, po czym sięgnąłem po telefo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie