118: Bez wściekłości.

Punkt widzenia Bane’a

Kiedy wróciłem do sypialni, zastałem Aife wciąż nieśpiącą. Powoli domknąłem drzwi, przekręciłem klucz w zamku i podszedłem do łóżka. Jej oczy śledziły każdy mój ruch, gdy się rozbierałem i wsunąłem pod kołdrę obok niej.

Nasza córeczka spała między nami, malutka i idealna....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie