
Własność Bestii
K. K. Winter · Zakończone · 590.3k słów
Wstęp
Życie wydawało się snem, aż pewnego dnia zamieniło się w koszmar. Tego dnia Aife dowiedziała się, że okrutna bestia, którą starsi opowiadali, by straszyć dzieci, nie była tylko wytworem czyjejś wyobraźni.
Wyszedł z cienia, by udowodnić, że jest prawdziwy: stado zostało zaatakowane, wojownicy padali u jej stóp, a ona została zmuszona do podjęcia decyzji, która zburzy jej rzeczywistość. „Ją. Dajcie mi ją, a oszczędzę resztę. Oddajcie ją dobrowolnie, albo wezmę ją po tym, jak wymorduję tych, którzy wam zostali.”
Aby ich ocalić, Aife zgodziła się odejść z mężczyzną, który wymordował jej stado. Nie wiedziała, że od momentu, gdy przerzucił ją przez ramię, jej życie będzie zależało od jego łaski. W ciągu kilku godzin Aife straciła tytuł przyszłej Alfy i stała się własnością bestii.
Rozdział 1
Aife
Kiedy obudziłam się dzisiaj z dziwnym uczuciem w żołądku, nie przywiązywałam do tego większej wagi. Nawet gdy to uczucie nasiliło się i przerodziło w przeczucie grozy, wiszące nade mną jak ciemny, niebezpieczny cień, nadal je zignorowałam.
Powinnam była zwrócić na to uwagę. Powinnam była ostrzec tatę, że coś jest nie tak.
Ale tego nie zrobiłam. Pozwoliłam, by to "coś nie tak" się wydarzyło. I to nie było tylko głupie przeczucie. To był początek nieuniknionej zagłady naszej watahy.
Gdy krzyki i warczenia powoli ucichły, zamieniając się w ciężką, śmiertelną ciszę, wymknęłam się z domu watahy i pobiegłam na tyły. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że ignorowanie przeczucia przyniesie konsekwencje tak okrutne jak masakra, której byłam świadkiem.
Ciała, wszędzie widziałam tylko ciała, porozrzucane jak zepsute zabawki. Kiedyś piękna, bujna zielona trawa zamieniła się w brzydki obraz ciemnej czerwieni.
Moje ręce drżały, a żółć podchodziła mi do gardła, gdy stawiałam pierwsze kroki w epicentrum masakry. Gdzieś, poza moim zasięgiem wzroku, rozpoczęła się kolejna walka, przypominając mi, że nie mam czasu.
Każdy krok był cięższy od poprzedniego, ale zmuszałam się, by iść naprzód. Jeśli byli jacyś ocalałi, potrzebowali natychmiastowej pomocy medycznej.
Nawet z jasnym celem w głowie, nie mogłam ignorować ciał leżących w kałużach własnej krwi, teraz mieszającej się z krwią ich rodzin i przyjaciół.
Ocalali. Musieli tu być ocalali. Nikt nie atakował watah w ten sposób, nikt nie posuwał się do wymazania wieków ciągłych linii krwi tylko dlatego, że miał taką moc.
Gdy w końcu się zatrzymałam, nie mogłam powstrzymać łez, gdy dotarła do mnie rzeczywistość. Nie oszczędzili nikogo, każda osoba, każdy kiedyś zręczny wojownik został rozszarpany na kawałki i pozostawiony na pastwę losu.
Najgorsze było to, że podczas gdy ja mogłam tylko stać i patrzeć na skutki brutalnego ataku, więcej naszych wojowników było masakrowanych.
Chciałam pomóc, zrobić cokolwiek, ale jak miałam to zrobić, skoro moje ciało odmawiało posłuszeństwa, nawet gdy zmuszałam je całą swoją wolą?
"Aife! Aife, co ty tam robisz?" usłyszałam krzyk taty, ale nawet jego głos, pełen desperacji i strachu, nie pomógł mi się ruszyć.
Moje oczy były przyklejone do ciał, do rozlewu krwi, oczy wciąż szeroko otwarte, a na twarzach poległych malował się czysty horror.
"Wracaj do domu! Teraz!" krzyknął na całe gardło, w samą porę, gdy z lasu dobiegło wstrząsające ziemią warczenie.
Wielokrotnie słyszałam, jak ludzie opisywali uczucie tak przerażające, że jedynymi słowami, które mogli znaleźć, były "mrożące krew w żyłach", uczucie, którego nigdy nie myślałam, że doświadczę.
Ale doświadczyłam.
Warczenie miało w sobie tyle mocy, że wszyscy zamarli, nawet wrogowie, którzy jeszcze chwilę temu rozrywali i przecinali gardła, zatrzymali się.
Z trudem przełykając gulę, która utworzyła się w moim gardle, zacisnęłam pięści i powoli obróciłam się na pięcie, by spojrzeć na las. Może niczego nie zobaczę, może to była próba odwołania wrogich wojowników, ale w głębi duszy wiedziałam, że to nie może być prawda.
I nie było.
Z lasu wyłonił się całkowicie nagi, masywny, brudny mężczyzna. Nawet z tej odległości widziałam, że był imponujący - górował nad kilkoma, którzy szli za nim, jego ciało było bardziej umięśnione niż ciała jego towarzyszy. Musiał być przywódcą tych potwornych napastników.
Oczy bezwzględnego nieznajomego były utkwione we mnie, gdy zaczął iść w kierunku domu watahy, nie odwracając wzroku ani na sekundę, podczas gdy moje oczy desperacko szukały mojego ojca.
Gdy go zauważyłam, przytrzymywanego przez dwóch mężczyzn, chciałam pobiec mu na pomoc, ale próba została przerwana zanim się zaczęła jednym, ostrym słowem.
"Nie!" warknął nieznajomy.
Gdy mój wzrok wrócił do niego, natychmiast znalazłam siłę, by się cofnąć. Wyglądał na mordercę. Sposób, w jaki zbliżał się do mnie jak prawdziwy drapieżnik, niemal zatrzymał moje serce.
Był ode mnie nie dalej niż kilka kroków, gdy poślizgnęłam się na krwi i upadłam do tyłu, lądując na stosie ciał.
Gdy się zbliżył, zauważyłam, że miał oczy tak czarne i puste, że wiedziałam, iż to były oczy zabójcy. Oczy, które widziały tyle cierpienia, bólu i strachu, a mimo to nigdy nie oszczędziły żadnej duszy na swojej drodze. Sam jego wzrok wywoływał dreszcze na moich plecach.
A jednak, mimo że wszyscy widzieli, jak walczę, by się odczołgać, on nadal się zbliżał.
"Stój!" warknął.
Zrobiłam to. Nie mogłam w to uwierzyć, ale posłuchałam jego rozkazu i całkowicie zamarłam. Nie poruszyłam nawet ręką, która teraz zakrywała twarz jednego z poległych wojowników.
Moje serce biło tak szybko, że czułam, jakby próbowało wyrwać się z mojego ciała i uciec jak najdalej.
"Zostaw ją! Zostaw moją córkę! Ty potworze, trzymaj się z dala od mojej córki!" usłyszałam krzyk mojego ojca.
Byłam pewna, że gdybym odważyła się spojrzeć w jego stronę, zobaczyłabym, jak szarpie się z mężczyznami, którzy go trzymali, ale nie mogłam oderwać wzroku od drapieżnika przede mną.
"Cisza!" Kolejny przerażający warkot opuścił nieznajomego, gdy zatrzymał się tuż przede mną.
Im dłużej na mnie patrzył, tym mniejsza się czułam. Wyglądało na to, że to zauważył, bo wkrótce kącik jego ust drgnął, jakby próbował powstrzymać uśmiech. Ja, z kolei, nie mogłam sobie wyobrazić, że taki potwór jak on jest zdolny do uśmiechu. Zdolny do emocji...
Wciąż słyszałam głos taty w tle, aż słowa zamieniły się w stłumiony bełkot. Brzmiało to, jakby ktoś przyłożył mu rękę do ust, by go uciszyć.
"Jeszcze jedno słowo, a mogę ulec pokusie zrobienia niewyobrażalnych rzeczy twojej córce, na twoich oczach," ogłosił brutal, gdy jego wzrok w końcu oderwał się ode mnie i skupił na moim tacie.
Nie byłam pewna, co było gorsze, ale przez ułamek sekundy wolności, egoistycznie się nią cieszyłam.
"Zdejmij rękę, Soren. Stary człowiek będzie musiał zmarnować oddech na to," powiedział ponownie, powoli odwracając głowę i ponownie przygważdżając mnie wzrokiem.
Moja dolna warga zadrżała, więc szybko przygryzłam ją, by ukryć, jak bardzo się bałam. Najprawdopodobniej mógł wyczuć mój strach z daleka, ale byłam zbyt uparta, by otwarcie go pokazać.
"Czego od nas chcesz? Co zrobiliśmy, żeby na to zasłużyć? Dlaczego mordujesz naszych ludzi?" Słowa taty rozbrzmiały, ale trafiły na głuche uszy.
Nieznajomy wskazał na mnie palcem i warknął. "Ją. Dajcie mi ją, a pozwolę żyć pozostałym. Oddajcie ją dobrowolnie, albo wezmę ją po tym, jak skończę masakrować resztę członków waszej watahy."
Ostatnie Rozdziały
#529 94: Dwa ptaki.
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2026#528 93: Faza druga.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#527 92: Trochę głupie.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#526 91: Prawdziwe polowanie.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#525 90: Na dobre.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#524 89: Strach.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#523 88: Mam pomysł.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#522 87: Różowy, różowy, różowy.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#521 86: Jestem ulubieńcem.
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026#520 85: Proszę...
Ostatnia Aktualizacja: 7/31/2026
Może Ci się spodobać 😍
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?












