56: Bardzo, bardzo głośno.

Punkt widzenia: Willow

Minął tydzień od chaosu na korytarzu i zamek wreszcie wydawał się odrobinę mniej polem bitwy, a bardziej miejscem, w którym ludzie naprawdę mogą odetchnąć.

Ryker siedział w łóżku, wyglądając znacznie lepiej niż jeszcze kilka dni temu, a ja siedziałam po turecku na skraju...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie