63: Wielkie wyjście.

Punkt widzenia: Willow

W zamku panowała nienaturalna cisza, choć ludzie biegali wszędzie. Siedziałam na skraju łóżka w pokoju Ryker’a, podskakując nerwowo nogą w górę i w dół, podczas gdy Ryker siedział obok mnie — wciąż trochę blady, ale próbował zachowywać się tak, jakby nic się nie działo.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie