82: Zmieniają się plany.

Perspektywa Bastiana

Od kilku dni nie spałem porządnie. Za każdym razem, gdy zamykałem oczy, widziałem Willow uśmiechającą się do niego, z jego piętnem na skórze, i patrzącą na Rykera tak, jakby był jedyną rzeczą na świecie, która się liczy. Ten obraz tkwił pod moimi powiekami jak wypalone znamię i...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie