122: Grupa idiotów.

Perspektywa: Ryker

Głośny, spanikowany krzyk rozdarł powietrze znikąd, ale ja nadal leżałem kompletnie nieruchomo, odmawiając poruszenia choćby jednym mięśniem i zdradzenia swojej pozycji.

Ze wszystkich rzeczy w tej udawanej grze najtrudniejsze było właśnie to, żeby się nie ruszać. To, że ktoś wpa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie