133 Zroszczone na ścianę

Perspektywa Ivy

Zmusiłam się, żeby dalej patrzeć mu prosto w oczy. To spojrzenie było jak prąd, intymne, oszałamiające. Jego pchnięcia ani na moment nie zwalniały, wjeżdżał we mnie z takim rytmem, że cały mój świat się trząsł.

– Powiedz mi, że kurwa wierzysz w każde moje słowo i że już więcej nie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie