Rozdział 170, Ruch tchórza

Perspektywa Kaela

Palce Briana śmigały po ekranie telefonu zbyt szybko.

Zbyt nerwowo.

Zbyt desperacko.

Krążył po dziedzińcu z komórką przyciśniętą do ucha, ramiona napięte, szczęka zaciśnięta, wzrok latał jak u zaszczutego zwierzęcia, które szuka dziury w płocie. Próbował jednego Alfa. Pot...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie