Rozdział 121 Bezpieczeństwo

Nie mam, kurwa, zielonego pojęcia, co się dzieje, i nienawidzę tego.

Wujek Enzo siedzi u nas w domu z dwiema giwerami, które widzę jak na dłoni — a kto wie, ile jeszcze ma przy sobie?

— Mamo, o co chodzi? — chcę wiedzieć.

— Szczerze? Nie mam pojęcia, córeczko. — Mama kręci głową. — T.J. tylko pow...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie