
Własność Foki Wojennej
Lin Daniels · Zakończone · 185.5k słów
Wstęp
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Rozdział 1
Jak długo jeszcze dam radę to ciągnąć?
Mam być perfekcyjna. Oklaski są ogłuszające.
Jeszcze raz wykonuję elegancki ukłon, ignorując uporczywy ból w kostce. Uśmiech ani drgnie, kiedy na palcach schodzę ze sceny w kulisy, a „dobra robota” i klepnięcia po plecach ciągną się za mną aż do garderoby.
Wreszcie mogę zrzucić tę maskę, gdy zatrzaskuję za sobą drzwi i opadam na krzesło przed lustrem, a odbicie patrzy na mnie — idealne w scenicznym makijażu i w tej całej bajeczce na pokaz.
Kostka pulsuje teraz jak szalona.
Kurwa.
Idealna córka.
Idealna przyjaciółka.
Idealna dziewczyna.
Idealna baletnica.
Prawda jest taka, że nie jestem żadną z tych osób, a ciężar udawania, że jestem, grozi tym, że mnie przykryje jak czarna chmura.
Duszę się.
Nie mogę, kurwa, oddychać pod tym wszystkim.
Pukanie do drzwi wyrywa mnie z myśli i do środka zagląda perfekcyjnie ułożona głowa Simona.
— Hej, supergwiazdo. — Jego uśmiech jest aż nienaturalnie biały. — Idziemy potem na drinki, dołączysz?
Czy on widzi, że uśmiech, którym mu odpowiadam, jest kompletnie sztuczny? — Szampan stawiam ja.
— Tak jest, królowo!
Znowu zamyka drzwi, a ja szybko chwytam chusteczkę, żeby zetrzeć ciężki makijaż. Kolejna noc udawania z ludźmi, o których wiem na sto procent, że mnie nie lubią. Po prostu mnie tolerują — zapraszają, bo myślą, że ich to ustawi u dyrektorów.
Zasługuję na każdą główną rolę, jaką dostaję. Zasuwałam jak wół, pracuję ciężej niż ktokolwiek, kogo znam. W mojej rodzinie nic poza doskonałością nie przechodzi.
Tylko co potem?
Co będzie, kiedy moja kostka w końcu odmówi posłuszeństwa? Zostanę jakąś byłą gwiazdeczką po dwudziestce piątce. Wszystko, na co pracowałam całe życie, rozsypie się z hukiem jak szkło, a ja będę tylko córką ludzi, którzy są wielcy.
Wtedy już nie będę niczyim światełkiem.
Nie mogę na to pozwolić.
Więc wkładam markowe kozaki i tę absurdalnie krótką, czerwoną sukienkę, wyglądając dokładnie jak osoba, którą wszyscy chcą we mnie widzieć.
Pożądana, wyrafinowana, zabójczo piękna, odnosząca sukcesy. Śmieję się ze wszystkich tych cholernie żałosnych żartów, które rzucają koledzy z zespołu. Gram rolę dziewczyny o otwartej osobowości i perlistym, wesołym śmiechu.
Jestem kłamczuchą.
Mam ochotę pozrywać im te sztuczne uśmieszki z twarzy i paznokciami wydłubać zazdrość z ich oczu.
Fałsz to jedyna rzecz, której naprawdę nie znoszę w świecie baletu. Dosłownie nie wiesz, kto jest twoim przyjacielem, a kto po cichu życzy ci, żebyś połamała nogi, żeby mógł zająć twoje miejsce. To jak mieć cały czas sępy na karku, czekające na twoją zgubę.
Śmieję się z innymi z czegoś, co mówi Simon, kiedy telefon w mojej torebce zaczyna wibrować. Na ekranie miga imię Bena i celowo nie odbieram. Poczucie winy podgryza mnie gdzieś pod skórą, ale odpycham je od siebie.
Moja mama lubi powtarzać, że facetom trzeba czasem dać się spocić — niech się trochę postarają, niech na ciebie zapracują. A poza tym i tak nie odpisał na moje wiadomości, kiedy zapytałam, czy przyjdzie dziś wieczorem popatrzeć, jak tańczę. Byłoby miło wiedzieć, że mój chłopak siedzi na widowni, zwłaszcza że mówiłam mu, że mam problemy z kostką.
Odpisał tylko: „Masz wszystko. I tak nie potrzebujesz baletu”.
Jaki chłopak mówi coś takiego?
Cholernie beznadziejny — taki, z którym jestem od trzeciej klasy liceum.
Nie byłoby łatwo odciąć się od Benedicta. To moja kołdra bezpieczeństwa. Tylko że popieprzona kołdra bezpieczeństwa, bo boję się tego wielkiego, złego świata i czasem potrzebuję, żeby walczył za mnie.
Benedict Cargill mnie zna. Wie, co mnie nakręca. Wie, gdzie mnie zaboli. Pewnie i tak skończę, wychodząc za niego — może prędzej niż później — a nasze rodziny splotą się na dobre. Uszczęśliwię wszystkich, biorąc ślub z synem senatora.
Wszystkich oprócz mnie.
Szampan szumi mi w głowie. Wypiłam tylko dwie lampki. Pewnie dlatego, że przez cały dzień zjadłam jedynie pomarańczę.
— Ja już będę się zbierać. — Uśmiecham się do grupy, która wcale nie wygląda, jakby miała ochotę kończyć.
— Szkoda! — Simon obejmuje mnie jednym ramieniem. — Chcesz, żebym odprowadził cię do auta?
— Nie, zostań, proszę! Mam gaz pieprzowy i konkretny prawy sierp. — Mój uśmiech robi się sztywny. — Do jutra na zbiórce.
Macham wszystkim ostatni raz i wychodzę z baru, obchodząc budynek do miejsca, gdzie zaparkowałam samochód.
Słyszę gwizd, ale go ignoruję, przyspieszając kroku.
Nie kłamałam, mówiąc, że mam mocny prawy i że nie boję się go użyć.
Urodziłam się i wychowałam w tym mieście — ono mnie nie przeraża.
A jednak, gdy słyszę kroki, odruchowo zerkam za siebie. Nikogo.
Kręcę głową, próbując zmusić serce, żeby zwolniło. Głupieję. Chodziłam tymi ulicami niezliczoną ilość razy i nigdy nic mi się nie stało.
Tyle że moje uspokajanie samej siebie zostaje brutalnie przerwane, kiedy czyjeś ramię nagle oplata mnie w pasie od tyłu i z impetem wciska w ścianę budynku.
Z gardła wyrywa mi się krzyk, ale ktoś natychmiast zakrywa mi usta dłonią.
Facet patrzy na mnie z góry z obrzydliwym grymasem; ma rozszerzone źrenice, jak talerze — aż nazbyt wyraźny znak, że jest naćpany.
Próbuję się wykręcić z jego uścisku, ale jest większy i przygniata mnie biodrami, unieruchamiając. Żółć podchodzi mi do gardła, a łza aż pali pod prawą powieką, jednak szarpię się dalej. Nie poddam się bez walki.
— O, waleczna. — Śmieje się prosto w moją twarz. — Spokojnie, zrobię to szybko. Może tylko wsadzę czubek. Miałem tylko capnąć ci torebkę, ale jesteś za ładna.
Krzyczę pod jego dłonią, co tylko rozbawia go jeszcze bardziej; wolną ręką łapie mnie za udo.
Jestem w naprawdę, naprawdę wielkich tarapatach.
Ostatnie Rozdziały
#200 Rozdział 200 I do - Epilog końcowy
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#199 Rozdział 199 Epilog o nowych początkach - Benedykt POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#198 Rozdział 198 Po prostu zostań epilog - Lucille POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#197 Rozdział 197 Epilog z miłości do ciebie - Simon POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#196 Rozdział 196 Nowe życie - Benedykt POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#195 Rozdział 195 Wszyscy chłopcy - Caroline POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#194 Rozdział 194 W oczekiwaniu na błogosławieństwa
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#193 Rozdział 193 Nie mój brat - Miguel POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#192 Rozdział 192 Prawda boli - Benedykt POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#191 Rozdział 191 Na zawsze z tobą - Miguel POV
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.











