Rozdział 53 Sześć miesięcy

„Och, chciałbym być tobą.” Simon wzdycha za moimi plecami.

Właśnie dostałam w pracy kolejny bukiet kwiatów. Wyciągam z kompozycji bilecik i aż sama się do siebie uśmiecham, bo ironia tej sytuacji jest po prostu bezczelna.

To kolejna farsa Bena, całe to przedstawienie jest na pokaz. Teraz już wiem,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie