Rozdział 94 Następstwa

Jadę z Simonem karetką, nerwy mam w strzępach, kiedy próbują go ustabilizować.

— Ciśnienie znowu leci!

— Źrenice ma rozszerzone!

— Proszę pani! Bierze jakieś narkotyki?

Zostaję z otwartą gębą, a w głowie wciąż mam świeżutki obrazek, jak wciąga kreskę kokainy.

— Ja... ja nie wiem.

Gdy dojeż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie