Rozdział 256 - Diabelska okazja

Zimny metal przyciśnięty do skroni Eleny parzył bardziej niż ogień.

To nie był tylko ból - to była jego znaczenie. Ostateczność. Obietnica, że jeden nieostrożny oddech mógłby zakończyć wszystko. Jej skóra mrowiła tam, gdzie dotykała lufy, a ona walczyła z chęcią drgnięcia, wiedząc, że nawet najmnie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie