
W ciąży z bliźniakami mafii
oyindamola aduke · W trakcie · 318.6k słów
Wstęp
Kiedyś uwięziona w bezuczuciowym małżeństwie z Dario Morettim, najbardziej przerażającym królem mafii we Włoszech. Elena Caruso ledwo uciekła z nienarodzonymi bliźniakami i swoim życiem. Wrobiona w zdradę przez przebiegłą macochę Dario i upokorzona jego romansami, Elena została odrzucona jak śmieć. Kiedy próbował ją zabić wraz z ich dzieckiem, zniknęła w cieniach Nowego Jorku, zaczynając od nowa z nowym imieniem i żelaznym sercem.
Teraz, jako poszukiwana projektantka wnętrz, Elena jest pewna siebie, nieustraszona i odnosi sukcesy, aż do momentu, gdy Dario wraca do jej świata niczym naładowany pistolet, zdesperowany, by odzyskać to, co wyrzucił.
Ale Elena nie jest już tą samą kruchą kobietą, którą kiedyś kontrolował. I nie odda swojej wolności ani swoich dzieci bez walki.
On chce odkupienia, a ona chce zemsty, podczas gdy ich bliźniaki? One chcą prawdy…
W świecie krwawych więzów i złamanych przysięg, miłość nie jest bajką, to pole bitwy.
Rozdział 1
Zegar wybił północ.
Elena leżała głęboko śpiąca, jej ciało skulone pod miękkimi kołdrami, w końcu poddając się zmęczeniu dnia. Pragnęła tylko chwili spokoju. Oddechu. Nocy bez strachu.
Ale spokój był luksusem, na który już nie mogła sobie pozwolić.
Nagle poczuła nacisk na piersi, ciężar przygniatający ją do materaca. Oczy otworzyły się szeroko, panika zalała jej klatkę piersiową, gdy walczyła o oddech. I wtedy je zobaczyła, dwa przeszywające, lodowato niebieskie oczy, patrzące na nią w ciemności, błyszczące czymś nieodgadnionym.
Nie potrzebowała światła, żeby wiedzieć, kto to był.
Znała ten zapach. Ten oddech. Ten dotyk.
Jej mąż.
Dario Moretti.
„Dlaczego masz na sobie majtki?” Jego głos był niskim pomrukiem w jej uchu, cichym, ale śmiertelnie groźnym. „Zapomniałaś, co ci mówiłem, kochanie? Masz być gotowa dla mnie w tym łóżku.”
Dreszcz przeszedł przez kręgosłup Eleny. Chciała mówić, wyjaśnić, ale strach odebrał jej głos.
Zapomniała.
Była tak zmęczona. Tak mdła. Jej ciało bolało od dni, głowa pulsowała bez przerwy. Gdy tylko się położyła, zasnęła bez zastanowienia.
Ale wymówki nic nie znaczyły dla Dario, nie kiedy był w takim nastroju.
Bezlitosny król mafii zachodnich Włoch, Dario był postrachem dla wszystkich. Przystojny. Bogaty. Nietykalny. I zimny jak śmierć. Ludzie, którzy mu się sprzeciwiali, nie dostawali drugiej szansy, byli grzebani.
A Elena?
Była jego żoną.
Nie z miłości czy wyboru. Ale z przymusu, zaaranżowane małżeństwo zrodzone z obowiązku.
Ożenił się z nią tylko dlatego, że jego potężny dziadek tego zażądał. Stary człowiek zawdzięczał Elenie życie, uratowała go kiedyś, a w zamian wybrał ją na żonę Dario. Kiedy Dario odmówił, jego dziedzictwo i całe imperium Moretti były zagrożone.
Dario posłuchał. Ale nigdy nie wybaczył.
Dla niego Elena była tylko ciężarem. Łowczynią fortuny. Plamą na jego dumie. I nigdy nie pozwalał jej o tym zapomnieć.
Teraz pochylał się nad nią całkowicie nagi, jego ciepło przyciskało się do jej zimnej skóry. Jej ciało zesztywniało. Nie była gotowa. Nie chciała tego. Nie tej nocy.
Ale jego to nie obchodziło.
Bez ostrzeżenia zerwał jej majtki i wszedł w nią brutalnym, gwałtownym ruchem.
„Ah!” Elena krzyknęła, ból natychmiastowy, ostry i bezlitosny.
„Kurwa, jesteś taka sucha,” warknął Dario, jego obrzydzenie było oczywiste.
„Ile razy mówiłem ci, żebyś się myła przed snem? Śmierdzisz potem i przyprawami. Co robisz cały dzień, gotujesz dla duchów?”
Jego obelgi raniły głębiej niż jego działania. Ale Elena nauczyła się nie drgnąć. Po trzech latach tego bezuczuciowego małżeństwa, jej serce stwardniało. Mimo to, głęboko w środku, krucha część niej trzymała się głupiego marzenia, że może pewnego dnia spojrzy na nią z czymś innym niż nienawiść.
Ale takie marzenia nie przetrwają długo w klatce.
Odwróciła głowę, ukrywając łzy grożące jej oczom.
Jednak nagle jego działania się zmieniły. Dario zanurzył głowę w jej szyję, wdychając jej zapach, jakby go uspokajał. Jego palce delikatnie przesuwały się po jej wewnętrznych udach, muskając jej wrażliwe miejsce w wolnych, celowych okręgach.
Jej ciało ją zdradziło. Oddech przyspieszył. Cichy jęk wyrwał się z jej ust.
„Ach… Dario…”
Zamarł.
„Co właśnie powiedziałaś?” Jego głos stał się niski i śmiertelnie cichy.
„Przepraszam, panie Moretti,” wyjąkała, natychmiast się poprawiając.
Zakazał jej nazywania go po imieniu. Tylko jego rodzina i zaufani sojusznicy mieli do tego prawo.
„Lepiej,” syknął. „Pamiętaj o swoim miejscu.”
Przyłożył palec do ust, smakując ją. „Obrzydliwe,” mruknął.
Ale mimo to oblizał palec do czysta.
Sprzeczność skręciła jej wnętrzności.
Nienawidziła go.
Nienawidziła, że jej ciało reagowało na jego dotyk. Nienawidziła, jak ją obrażał i mimo to nie mógł się od niej oderwać. Nienawidziła wstydu, upokorzenia, bólu.
A jednak leżała tam bezsilna, bez tchu, starając się nie płakać.
Jego oczy spotkały jej, nieczytelne. Przez chwilę myślała, że coś zobaczyła. Czułość? Tęsknotę? Ale zniknęło to tak szybko, jak się pojawiło.
Znowu w nią wszedł, a jego usta zderzyły się z jej z głodem, który ją zdezorientował.
To nie była miłość.
Nie mogło być.
Dario uprawiał z nią seks każdej nocy, czy chciała, czy nie. Czy była zmęczona czy chora, brał, co chciał, i zostawiał ją pustą.
Nienawidził jej… prawda?
A jednak nie mógł spędzić ani jednej nocy bez niej.
Czy to było pożądanie? Obsesja? Kontrola?
Cokolwiek to było, przerażało ją bardziej niż nienawiść.
Dziś wieczorem był inny. Wolniejszy. Bardziej zamierzony. To ją przerażało.
„Poczekaj, panie Moretti…” wydyszała, jej głos pękał.
Jęknął. „Co teraz?”
„Proszę… bądź delikatny dziś wieczorem,” wyszeptała, jej głos drżał.
Prychnął. „Co takiego specjalnego jest dziś wieczorem?”
„Ja… nie czuję się dobrze.”
Chwycił ją za podbródek, zmuszając do spotkania jego oczu. Przez ułamek sekundy zmiękły, a potem znów zamieniły się w kamień.
„Nowa sztuczka, co?” powiedział zimno.
Elena nie odpowiedziała.
Rzucił jej nogi na swoje ramię i wszedł głębiej, kołysząc biodrami z powolnym okrucieństwem.
„Lubię widzieć cię w bólu pod sobą,” wyszeptał z mrocznym uśmiechem.
Łzy spływały cicho po jej policzkach.
Pozostała nieruchoma. Cicha. Martwa lalka.
A jednak Dario po raz pierwszy był delikatny. Dotykał jej inaczej. Nie przestał, dopóki nie pękła. Dopóki jej ciało znów jej nie zdradziło.
Osiągnęła szczyt. Nienawidziła tego.
On skończył w niej. Nie raz, ale trzy razy.
Dwie godziny później, opadł obok niej, zmęczony.
Przesunęła jego ciężkie ciało na bok, delikatnie go odsunęła.
A potem… wpatrzyła się w sufit, serce bijące mocno.
Była w ciąży.
Test, który zrobiła tego ranka, był wciąż schowany w szufladzie. Dwie kreski. Pozytywny.
Przegapiła swoją miesiączkę. Nudności się nasiliły. Teraz nie było już wątpliwości.
Nowe życie rosło w niej.
Mieszanka strachu i radości plątała się w jej piersi. Ale jeden strach zagłuszał resztę:
Jak Dario zareaguje, gdy się dowie?
Od początku mówił, że nigdy nie chciał mieć z nią dziecka.
Uzna to za zdradę. Za pułapkę.
Nawet nie pamiętała, kiedy przegapiła tabletkę lub kiedy zdarzył się ten cud.
Ale mimo to… w jej wnętrzu tliła się mała iskierka nadziei.
Może… To dziecko mogło zmienić wszystko.
Może mogło zmienić jego, a to mogło ocalić również ją.
Ostatnie Rozdziały
#302 Rozdział 302 - Znajdź ją lub stracisz
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#301 Rozdział 301 - Wybierz ją lub mnie
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#300 Rozdział 300 - Porwany w biały dzień
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#299 Rozdział 299 - Niebezpieczna noc
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#298 Rozdział 298 - Prawnie Jego, Prawdziwie Jej
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#297 Rozdział 297 - Nie ma gdzie iść
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#296 Rozdział 296 - Księżna zabrana
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#295 Rozdział 295 - Korona zbudowana na kłamstwach
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#294 Rozdział 294 - Wieczność zaczyna się teraz
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026#293 Rozdział 293 - Moment, w którym go zobaczyła
Ostatnia Aktualizacja: 3/18/2026
Może Ci się spodobać 😍
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












