Rozdział 272 - Poranek po burzy

Dzwoniący telefon roztrzaskał kruchy spokój poranka.

Clara poruszyła się leniwie, jej rzęsy zadrżały, gdy ostry dźwięk przeciął ciszę w pokoju. Przez chwilę nie pamiętała, gdzie jest. Dopiero po sekundzie dotarło do niej ciepło pod jej policzkiem.

Leżała na nagiej klatce piersiowej Matteo.

Zabrak...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie