ROZDZIAŁ 108 Światło słoneczne, wódka i wilk alfa

Evie

Pierwsze, co poczułam, to ciepło.

Prawdziwe, autentyczne ciepło.

Żadnych eksplozji czarów.

Żadnej matki próbującej zamienić las w biblijną plagę.

Żadnego piętna Mavericka wypalającego się w mojej duszy jak kosmiczny tatuaż.

Tylko… światło słoneczne. Miękkie i złote, takie, które pełza po ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie