ROZDZIAŁ 113 Nasze zejście

Zuri

Brzęczenie samolotu nie było głośne. I w tym tkwił problem.

Wnikało w ciebie zamiast tego - przez podeszwy butów, podłokietniki pod łokciami, cienką metalową powłokę oddzielającą nas od bardzo długiego upadku. Stała, mechaniczna kołysanka mająca na celu ukojenie pasażerów w przekonaniu, że ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie