ROZDZIAŁ 122 Czterodniowa wędrówka

Draven

Noc panowała nad górami.

Nie była to ta łagodna, którą ludzie romantyzują—bez aksamitnego nieba, bez cichych gwiazd. To była twarda, przytłaczająca ciemność, która sprowadzała świat do kątów, oddechów i konsekwencji. Taka noc, która karała za błędy.

Mimo to poruszałem się w niej.

Moje b...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie