ROZDZIAŁ 135 Zapieczętowany krwią i ugryzieniem

Niepokorny

Mistrz Sengal stał, jego szaty falowały wokół niego jak płynne złoto. Jego łysa głowa lśniła w blasku ognia, a jego oczy—tak przenikliwe, tak spokojne—mierzyły każdego z nas jednym spojrzeniem. Nie było w nim pośpiechu, żadnej fałszywej uprzejmości. Po prostu czekał, strażnik wieków.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie