ROZDZIAŁ 149 Wigilia Świętego

Maverick

Stałem na balkonie przed moją sypialnią i przyglądałem się terytorium poniżej.

Ziemia rozciągała się szeroko i cicho, pokryta szronem i wczesnym śniegiem, drzewa były nagie i ciemne na tle jasnego podłoża. Patrole poruszały się wzdłuż zewnętrznych granic, ich ścieżki były celowe i ciche...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie