Rozdział 153 Do Śmierci

Draven

Krew wciąż była w moich ustach.

Kwaśna. Gorzka. Zła.

Krew Morgany przylegała do mojego języka, gęsta i ohydna, jakby nie chciała zostać połknięta. Mimo to, zmusiłem się, by ją przełknąć, zaciskając szczęki, gardło piekące, gdy spływała. Zwycięstwo nigdy nie smakowało czysto. Nigdy. Krwaw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie