Rozdział 35

Punkt widzenia Avii

Drzwi sanatorium rozsunęły się. Zimne powietrze uderzyło mnie w twarz.

Victoria i Alexander już czekali przy samochodzie. Stali tam, jakby świat należał do nich. Jakby należałam do nich ja.

Oczy Victorii wbiły się w moje, ledwie wyszłam na zewnątrz. Ostre. Zimne.

— W końc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie