Rozdział 75

Perspektywa Avii

Syreny rozcinały noc jak noże.

Siedziałam na zimnym betonie, z nogami wyciągniętymi przed siebie. Wszystko bolało. Ramiona. Plecy. Płuca miałam jakby ktoś od środka zdarł z nich żywcem skórę.

Nora przykucnęła obok mnie i wcisnęła mi w dłonie butelkę wody.

— Avia, wszystko w ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie