Rozdział Sto trzeci

Sutton podniosła wzrok, gdy Nicole wypowiedziała jego imię. Modliła się, żeby Bóg jej tego nie zrobił. Wszechświat nie mógł być aż tak bezduszny. Jej Luca nie był jedynym Luca na świecie, na pewno. Ale wkrótce przekonała się, że ktoś tam miał na nią oko.

Wysoki. Ciemnowłosy. Stał tam, górując nad Ni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie