
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Ellie Wynters · Zakończone · 293.5k słów
Wstęp
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Rozdział 1
Blair była tak wdzięczna, że wróciła do domu. Nie mogła zrozumieć, co opętało jej szefa podczas ich ostatniej podróży służbowej. Pędził wszystkich do granic możliwości. Wrócili dzień wcześniej niż planowano, ale cieszyła się, że jest od niego daleko.
Spodziewała się wrócić z nim do biura. Ku jej zaskoczeniu, dał jej resztę popołudnia wolnego. Może zdecydował, że oboje potrzebują przerwy. Dla niej to było w porządku.
Ostatnio był prawdziwym dupkiem. Krótkotemperamentny i wymagający. Kiedy wysadził ją przed jej domem, prawie pokazała mu środkowy palec. Zawahała się, niepewna, czy zauważy gest w lusterku wstecznym.
Roman miał tę niesamowitą zdolność wyczuwania wszystkiego. Prawie jakby miał oczy z tyłu głowy. Można by pomyśleć, że bycie przystojnym ułatwiłoby współpracę z nim. Ale nie. Wręcz przeciwnie, to czyniło go jeszcze większym dupkiem. Był przystojny i doskonale o tym wiedział. Większość ludzi padała mu do stóp, próbując go zadowolić.
Nie wiedziała, co się dzieje. Roman wydawał się bardziej drażliwy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Doprowadzał ją do szału. Z dwóch lat, które dla niego pracowała, te ostatnie dwa miesiące były najgorsze. Gdyby nie płacił jej tak dobrze, albo gdyby nie potrzebowała tej pracy tak bardzo, może powiedziałaby mu, gdzie ma pójść.
Blair pokręciła głową. To nie była prawda. Pomimo czasami paskudnego zachowania, Roman dbał o swoich pracowników. Korzyści w Kingston były świetne. Ludzie znosili więcej dla odpowiednich przywilejów.
Biuro oferowało doskonałą opiekę medyczną i stomatologiczną. Zawsze była dostępna opieka nad dziećmi w budynku, a firma ograniczała urlopy macierzyńskie. To było korzystne dla Kingston.
Blair podniosła swoją walizkę i skierowała się do drzwi frontowych kamienicy, którą dzieliła z kuzynką Laurą i jej narzeczonym Danem.
Sprawdziła zegarek, gdy dotarła do drzwi. Dan nie wróci przez kilka godzin. Zamierzała go zaskoczyć romantyczną kolacją.
Laura rzadko bywała w domu wieczorami, zawsze gdzieś imprezując. Jej kuzynka była modelką - nie supermodelką, ale i tak piękną. Wiedziała, jak to wykorzystać. Blair, z drugiej strony, nie interesowała się ubraniami ani makijażem. Wolała książki.
Obie przeprowadziły się do miasta z różnych powodów. Laura, aby kontynuować karierę modelki, a Blair, aby mieć szansę pracować dla świetnej firmy jak Kingston Industries. Normalnie pod kierunkiem samego Romana Kingstona. Firma miała swoje palce w tylu dziedzinach, że Blair nigdy się nie nudziła. Nawet gdy Roman był najbardziej wymagający. Uwielbiała swoją pracę.
Wyciągając klucze, żonglowała teczką, torebką i walizką. Gdy klucz trafił do zamka, łatwo się obrócił. Blair popchnęła drzwi. Wchodząc do środka, położyła torebkę i walizkę na dole schodów. Zanim skierowała się do salonu, gdzie miała biurko. Położyła na nim teczkę.
Blair odwróciła się, aby ruszyć do kuchni, zastanawiając się, co przygotować na kolację. Gdy przechodziła obok schodów, nagły hałas z góry zmusił ją do zatrzymania się. Czy ktoś jeszcze był w domu? Czy wróciła do intruza? Przepełniona paniką, Blair zrobiła krok w stronę drzwi, gotowa uciec.
Jednak w tym momencie coś sobie uświadomiła. Laura. W przeciwieństwie do Blair i Dana, Laura nie trzymała się typowych godzin pracy. Często spała do późna i wychodziła na imprezy do wczesnych godzin porannych. To nie był pierwszy raz, kiedy Blair znalazła ją zgarbioną na schodach wejściowych, gdy wychodziła do pracy rano. Blair nie była pewna, czy powinna teraz zawołać. A co jeśli to nie była jej kuzynka?
Jej oczy przeszukały pokój w poszukiwaniu czegoś, czym mogłaby się obronić... na wszelki wypadek. Jej wzrok padł na kij baseballowy jej zmarłego ojca, który zawsze trzymała przy drzwiach, gdy była sama w domu wieczorem. Sprawiał, że czuła się bezpieczniej.
Chwyciła kij, ważąc go w dłoni przez chwilę. Zanim postawiła stopę na schodach, zatrzymała się, zastanawiając się, czy któryś z nich skrzypi. Nie mogła sobie przypomnieć. Biorąc głęboki oddech, aby uspokoić bijące serce, Blair powoli weszła po schodach, krok po kroku.
Gdy dotarła na półpiętro, zatrzymała się, nasłuchując.
„Proszę, niech to będzie Laura. Proszę, niech to będzie Laura, a nie jakiś zamaskowany mężczyzna, który czeka, żeby na mnie wyskoczyć,” mruknęła pod nosem.
Korytarz rozciągał się przed nią, z czterema drzwiami. Trzy prowadziły do sypialni, a jedne do wspólnej łazienki. Jedynymi uchylonymi drzwiami były te do jej i Dana sypialni. Pozostałe były zamknięte. Ale żeby dostać się do swojej sypialni, musiała przejść obok innych drzwi.
To wtedy usłyszała, nieomylny dźwięk chichotu Laury, a potem niski, męski jęk. Ulga zalała jej piersi. To nie był włamywacz. Laura przyprowadziła kogoś do domu.
Właśnie gdy Blair miała się odwrócić i odejść, usłyszała głos mężczyzny, z którym była Laura.
„Boże, tak,” jęknął głos.
Blair zamarła, serce jej waliło. Nie. To nie mogło być.
„Laura, jesteś taka cholernie seksowna,” głos Dana dobiegł z ich sypialni.
Jej oczy się rozszerzyły. Dan. W ich łóżku. Z Laurą. Blair poczuła skurcz w żołądku.
To nie mogło się dziać. Ruszyła cicho korytarzem, aż stanęła przed drzwiami swojej sypialni, modląc się, że to wszystko jakieś straszne nieporozumienie.
Drżącą ręką popchnęła drzwi.
Widok, który ją przywitał, był jak cios w brzuch. Zatoczyła się do tyłu, jej umysł nie mógł przetworzyć tego, co widziała.
Tam, na środku łóżka, był Dan, leżący na plecach, a Laura dosiadała go, całkowicie naga. Poruszała się w górę i w dół na nim, jej ręce zaciskały się na jego owłosionej klatce piersiowej. Z tego kąta Blair mogła zobaczyć, jak penis Dana wchodzi i wychodzi z Laury. Czuła się, jakby oglądała scenę z filmu porno.
Ręce Dana zaciskały się na biodrach i pośladkach Laury, kierując jej ruchami.
„Tak, pieprz mnie mocniej,” jęknęła Laura.
Blair podniosła rękę do ust, żeby powstrzymać się od krzyku. Nie, nie, nie, nie.
Uścisk Dana na pośladkach Laury się zacieśnił, rozkładając je szerzej.
Blair nigdy wcześniej nie widziała Laury nago, nie że to miało znaczenie, gdy teraz dosiadała jej narzeczonego.
Jak mogła to zrobić? Obie widziały, jak ojciec Laury, Peter, wielokrotnie zdradzał matkę Laury, tworząc toksyczne życie rodzinne. Blair mieszkała z nimi po tym, jak straciła rodziców w katastrofie lotniczej dziesięć lat temu. Myślała, że jeśli ktoś zrozumie zniszczenie, jakie niesie zdrada, to będzie to Laura.
To musiał być koszmar. Blair uszczypnęła się mocno, a ból natychmiast się zarejestrował. To nie był koszmar.
Dan zawsze nienawidził Laury. Nazywał ją dziwką. Wyśmiewał jej stroje. Mówił, że jest płytka, niezdolna do prawdziwej rozmowy.
Czy to wszystko było kłamstwo? Czy był zazdrosny o mężczyzn w jej życiu? Czy to dlatego?
Jedno było pewne, matka Dana, Paula, nigdy nie zaakceptowałaby Laury jako odpowiedniej żony dla swojego syna.
Ale to wszystko teraz nie miało znaczenia. Co miała zrobić? Jak ktoś miał sobie z tym poradzić? To było jak scena z tandetnego filmu.
Nie mogła udawać, że tego nie widziała. Nie chciała już Dana... nie teraz, nie po tym. Wzięcie go z powrotem byłoby obrzydliwe.
Jak długo to trwało?
Mieszkali razem od pięciu miesięcy. Dan wprowadził się do niej i Laury, żeby zaoszczędzić pieniądze przed ślubem. Czy pieprzył Laurę przez cały ten czas?
„Laura, jesteś tak cholernie ciasna,” jęknął Dan, wyginając plecy.
„Czy moja cipka jest lepsza niż Blair?” zapytała Laura, jeżdżąc na nim mocniej.
Serce Blair stanęło. Czy wiedziała, że Blair tu stoi? Czy zapytała o to celowo?
Blair ugryzła się w rękę, żeby nie wydać dźwięku. Oddała Danowi swoje dziewictwo. Wiedział, co to dla niej znaczyło. Wiedząc, że zrobił to.
Nawet nie planowała być dzisiaj w domu. Chciała go zaskoczyć.
Zaskoczenie było na nią.
Poczuła się chora. Zimny pot oblał jej skórę.
Jej druga ręka zacisnęła się na framudze drzwi dla równowagi. Coś twardego nacisnęło na jej dłoń. Kij bejsbolowy.
Przez chwilę pomyślała o jego użyciu. Rozbiciu łóżka, stolika nocnego, ich obojga. Ale nie była tą osobą. Oparła kij o framugę drzwi, na wypadek gdyby zmieniła zdanie i użyła go na nich.
Zamiast tego wyprostowała kręgosłup. Pozwoliła złości stalić ją, więc gdy w końcu przemówiła, jej głos był spokojny. Lodowaty, bez emocji.
„Gdy skończycie, mam zrobić kolację?”
Ostatnie Rozdziały
#239 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#238 Rozdział dwieście trzydzieści osiem
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#237 Rozdział dwieście trzydzieści siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#236 Rozdział dwieście trzydzieści szósty
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#235 Rozdział dwieście trzydzieści pięć
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#234 Rozdział dwieście trzydzieści cztery
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#233 Rozdział dwieście trzydzieści trzy
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#232 Rozdział dwieście trzydzieści dwa
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#231 Rozdział dwieście trzydzieści jeden
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#230 Rozdział dwieście trzydzieści
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












