
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Ellie Wynters · Zakończone · 293.5k słów
Wstęp
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Rozdział 1
Blair była tak wdzięczna, że wróciła do domu. Nie mogła zrozumieć, co opętało jej szefa podczas ich ostatniej podróży służbowej. Pędził wszystkich do granic możliwości. Wrócili dzień wcześniej niż planowano, ale cieszyła się, że jest od niego daleko.
Spodziewała się wrócić z nim do biura. Ku jej zaskoczeniu, dał jej resztę popołudnia wolnego. Może zdecydował, że oboje potrzebują przerwy. Dla niej to było w porządku.
Ostatnio był prawdziwym dupkiem. Krótkotemperamentny i wymagający. Kiedy wysadził ją przed jej domem, prawie pokazała mu środkowy palec. Zawahała się, niepewna, czy zauważy gest w lusterku wstecznym.
Roman miał tę niesamowitą zdolność wyczuwania wszystkiego. Prawie jakby miał oczy z tyłu głowy. Można by pomyśleć, że bycie przystojnym ułatwiłoby współpracę z nim. Ale nie. Wręcz przeciwnie, to czyniło go jeszcze większym dupkiem. Był przystojny i doskonale o tym wiedział. Większość ludzi padała mu do stóp, próbując go zadowolić.
Nie wiedziała, co się dzieje. Roman wydawał się bardziej drażliwy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Doprowadzał ją do szału. Z dwóch lat, które dla niego pracowała, te ostatnie dwa miesiące były najgorsze. Gdyby nie płacił jej tak dobrze, albo gdyby nie potrzebowała tej pracy tak bardzo, może powiedziałaby mu, gdzie ma pójść.
Blair pokręciła głową. To nie była prawda. Pomimo czasami paskudnego zachowania, Roman dbał o swoich pracowników. Korzyści w Kingston były świetne. Ludzie znosili więcej dla odpowiednich przywilejów.
Biuro oferowało doskonałą opiekę medyczną i stomatologiczną. Zawsze była dostępna opieka nad dziećmi w budynku, a firma ograniczała urlopy macierzyńskie. To było korzystne dla Kingston.
Blair podniosła swoją walizkę i skierowała się do drzwi frontowych kamienicy, którą dzieliła z kuzynką Laurą i jej narzeczonym Danem.
Sprawdziła zegarek, gdy dotarła do drzwi. Dan nie wróci przez kilka godzin. Zamierzała go zaskoczyć romantyczną kolacją.
Laura rzadko bywała w domu wieczorami, zawsze gdzieś imprezując. Jej kuzynka była modelką - nie supermodelką, ale i tak piękną. Wiedziała, jak to wykorzystać. Blair, z drugiej strony, nie interesowała się ubraniami ani makijażem. Wolała książki.
Obie przeprowadziły się do miasta z różnych powodów. Laura, aby kontynuować karierę modelki, a Blair, aby mieć szansę pracować dla świetnej firmy jak Kingston Industries. Normalnie pod kierunkiem samego Romana Kingstona. Firma miała swoje palce w tylu dziedzinach, że Blair nigdy się nie nudziła. Nawet gdy Roman był najbardziej wymagający. Uwielbiała swoją pracę.
Wyciągając klucze, żonglowała teczką, torebką i walizką. Gdy klucz trafił do zamka, łatwo się obrócił. Blair popchnęła drzwi. Wchodząc do środka, położyła torebkę i walizkę na dole schodów. Zanim skierowała się do salonu, gdzie miała biurko. Położyła na nim teczkę.
Blair odwróciła się, aby ruszyć do kuchni, zastanawiając się, co przygotować na kolację. Gdy przechodziła obok schodów, nagły hałas z góry zmusił ją do zatrzymania się. Czy ktoś jeszcze był w domu? Czy wróciła do intruza? Przepełniona paniką, Blair zrobiła krok w stronę drzwi, gotowa uciec.
Jednak w tym momencie coś sobie uświadomiła. Laura. W przeciwieństwie do Blair i Dana, Laura nie trzymała się typowych godzin pracy. Często spała do późna i wychodziła na imprezy do wczesnych godzin porannych. To nie był pierwszy raz, kiedy Blair znalazła ją zgarbioną na schodach wejściowych, gdy wychodziła do pracy rano. Blair nie była pewna, czy powinna teraz zawołać. A co jeśli to nie była jej kuzynka?
Jej oczy przeszukały pokój w poszukiwaniu czegoś, czym mogłaby się obronić... na wszelki wypadek. Jej wzrok padł na kij baseballowy jej zmarłego ojca, który zawsze trzymała przy drzwiach, gdy była sama w domu wieczorem. Sprawiał, że czuła się bezpieczniej.
Chwyciła kij, ważąc go w dłoni przez chwilę. Zanim postawiła stopę na schodach, zatrzymała się, zastanawiając się, czy któryś z nich skrzypi. Nie mogła sobie przypomnieć. Biorąc głęboki oddech, aby uspokoić bijące serce, Blair powoli weszła po schodach, krok po kroku.
Gdy dotarła na półpiętro, zatrzymała się, nasłuchując.
„Proszę, niech to będzie Laura. Proszę, niech to będzie Laura, a nie jakiś zamaskowany mężczyzna, który czeka, żeby na mnie wyskoczyć,” mruknęła pod nosem.
Korytarz rozciągał się przed nią, z czterema drzwiami. Trzy prowadziły do sypialni, a jedne do wspólnej łazienki. Jedynymi uchylonymi drzwiami były te do jej i Dana sypialni. Pozostałe były zamknięte. Ale żeby dostać się do swojej sypialni, musiała przejść obok innych drzwi.
To wtedy usłyszała, nieomylny dźwięk chichotu Laury, a potem niski, męski jęk. Ulga zalała jej piersi. To nie był włamywacz. Laura przyprowadziła kogoś do domu.
Właśnie gdy Blair miała się odwrócić i odejść, usłyszała głos mężczyzny, z którym była Laura.
„Boże, tak,” jęknął głos.
Blair zamarła, serce jej waliło. Nie. To nie mogło być.
„Laura, jesteś taka cholernie seksowna,” głos Dana dobiegł z ich sypialni.
Jej oczy się rozszerzyły. Dan. W ich łóżku. Z Laurą. Blair poczuła skurcz w żołądku.
To nie mogło się dziać. Ruszyła cicho korytarzem, aż stanęła przed drzwiami swojej sypialni, modląc się, że to wszystko jakieś straszne nieporozumienie.
Drżącą ręką popchnęła drzwi.
Widok, który ją przywitał, był jak cios w brzuch. Zatoczyła się do tyłu, jej umysł nie mógł przetworzyć tego, co widziała.
Tam, na środku łóżka, był Dan, leżący na plecach, a Laura dosiadała go, całkowicie naga. Poruszała się w górę i w dół na nim, jej ręce zaciskały się na jego owłosionej klatce piersiowej. Z tego kąta Blair mogła zobaczyć, jak penis Dana wchodzi i wychodzi z Laury. Czuła się, jakby oglądała scenę z filmu porno.
Ręce Dana zaciskały się na biodrach i pośladkach Laury, kierując jej ruchami.
„Tak, pieprz mnie mocniej,” jęknęła Laura.
Blair podniosła rękę do ust, żeby powstrzymać się od krzyku. Nie, nie, nie, nie.
Uścisk Dana na pośladkach Laury się zacieśnił, rozkładając je szerzej.
Blair nigdy wcześniej nie widziała Laury nago, nie że to miało znaczenie, gdy teraz dosiadała jej narzeczonego.
Jak mogła to zrobić? Obie widziały, jak ojciec Laury, Peter, wielokrotnie zdradzał matkę Laury, tworząc toksyczne życie rodzinne. Blair mieszkała z nimi po tym, jak straciła rodziców w katastrofie lotniczej dziesięć lat temu. Myślała, że jeśli ktoś zrozumie zniszczenie, jakie niesie zdrada, to będzie to Laura.
To musiał być koszmar. Blair uszczypnęła się mocno, a ból natychmiast się zarejestrował. To nie był koszmar.
Dan zawsze nienawidził Laury. Nazywał ją dziwką. Wyśmiewał jej stroje. Mówił, że jest płytka, niezdolna do prawdziwej rozmowy.
Czy to wszystko było kłamstwo? Czy był zazdrosny o mężczyzn w jej życiu? Czy to dlatego?
Jedno było pewne, matka Dana, Paula, nigdy nie zaakceptowałaby Laury jako odpowiedniej żony dla swojego syna.
Ale to wszystko teraz nie miało znaczenia. Co miała zrobić? Jak ktoś miał sobie z tym poradzić? To było jak scena z tandetnego filmu.
Nie mogła udawać, że tego nie widziała. Nie chciała już Dana... nie teraz, nie po tym. Wzięcie go z powrotem byłoby obrzydliwe.
Jak długo to trwało?
Mieszkali razem od pięciu miesięcy. Dan wprowadził się do niej i Laury, żeby zaoszczędzić pieniądze przed ślubem. Czy pieprzył Laurę przez cały ten czas?
„Laura, jesteś tak cholernie ciasna,” jęknął Dan, wyginając plecy.
„Czy moja cipka jest lepsza niż Blair?” zapytała Laura, jeżdżąc na nim mocniej.
Serce Blair stanęło. Czy wiedziała, że Blair tu stoi? Czy zapytała o to celowo?
Blair ugryzła się w rękę, żeby nie wydać dźwięku. Oddała Danowi swoje dziewictwo. Wiedział, co to dla niej znaczyło. Wiedząc, że zrobił to.
Nawet nie planowała być dzisiaj w domu. Chciała go zaskoczyć.
Zaskoczenie było na nią.
Poczuła się chora. Zimny pot oblał jej skórę.
Jej druga ręka zacisnęła się na framudze drzwi dla równowagi. Coś twardego nacisnęło na jej dłoń. Kij bejsbolowy.
Przez chwilę pomyślała o jego użyciu. Rozbiciu łóżka, stolika nocnego, ich obojga. Ale nie była tą osobą. Oparła kij o framugę drzwi, na wypadek gdyby zmieniła zdanie i użyła go na nich.
Zamiast tego wyprostowała kręgosłup. Pozwoliła złości stalić ją, więc gdy w końcu przemówiła, jej głos był spokojny. Lodowaty, bez emocji.
„Gdy skończycie, mam zrobić kolację?”
Ostatnie Rozdziały
#239 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#238 Rozdział dwieście trzydzieści osiem
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#237 Rozdział dwieście trzydzieści siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#236 Rozdział dwieście trzydzieści szósty
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#235 Rozdział dwieście trzydzieści pięć
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#234 Rozdział dwieście trzydzieści cztery
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#233 Rozdział dwieście trzydzieści trzy
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#232 Rozdział dwieście trzydzieści dwa
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#231 Rozdział dwieście trzydzieści jeden
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026#230 Rozdział dwieście trzydzieści
Ostatnia Aktualizacja: 1/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.











