Rozdział Sto czternaście

Biuro Cyber10 było w chaosie, gdy przybyli. Jake spotkał ich przy windzie na piętrze deweloperskim, jego zazwyczaj spokojna postawa zastąpiona ledwo kontrolowaną paniką.

„Jest gorzej, niż myślałem,” powiedział, idąc obok nich. „Wirus ominął wszystkie nasze protokoły bezpieczeństwa. Jakby dokładnie w...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie