Rozdział Sto piętnaście

„Nicole,” powiedziała Sutton stanowczo, patrząc mu prosto w oczy, jakby wyzywała go, żeby zaprzeczył.

Luca mrugnął. „Nicole?”

„Ona była jedyną osobą z wystarczająco wysokim dostępem. Jest jedyną, która od samego początku polowała na mnie, odkąd tylko weszła do budynku. I nie udawajmy, że nie wiedzia...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie