Rozdział Sto Siedemnaście

Trwali tak przez chwilę. Jej palce przesuwały się przez jego włosy. Jego czoło wciąż spoczywało na jej udzie. Jego oddech był gorący na jej skórze. Przeszyło ją dreszcz. Nie było sposobu, żeby nie była podniecona. Nigdy w życiu nie miała tak intensywnego przeżycia w jednym spotkaniu.

Żadne z nich si...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie