Rozdział Sto osiemnaście

Alarm przebił ciszę jak uderzenie.

Sutton wzdrygnęła się, mrugając gwałtownie, gdy dźwięk przeciął gęstą mgłę w jej głowie. Hałas nie był ogłuszający, ale ostry i pilny. Brutalnie przywrócił ją do rzeczywistości.

Uratowana przez dzwonek.

Spojrzała przez ramię Luca w kierunku swojego stanowiska pracy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie