Rozdział Sto pięćdziesiąt cztery

Alexei wiedział, że ta impreza będzie nudna, zanim jeszcze się na nią zjawił.

Bogaci ludzie stali wokół, udając, że nie będą obgadywać, gdy tylko odwrócisz się plecami. A kobiety? Pstrykały jak pawie w brokacie i szpilkach, świeciły jak światła lądowania, mając nadzieję, że najbardziej znany królews...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie