Rozdział Sto siedemdziesiąt

Odwróciła się do niego, jej ręce pracowały przy jego pasku. "Twoja kolej."

Ale złapał jej dłonie ponownie, jego wyraz twarzy nagle poważny. "Keira, musimy porozmawiać o zabezpieczeniu."

Rzeczywistość wróciła. Byli w magazynie, uwięzieni, bez dostępu do antykoncepcji. Odpowiedzialnym krokiem byłoby z...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie