Rozdział Sto siedemdziesiąt dwa

Roman i Luca przybyli do Szpitala Metropolitalnego w momencie, gdy karetki wjeżdżały na teren oddziału ratunkowego. Roman już widział, jak samochód Blair pędzi w ich stronę.

"Jedzie jak szalona," zauważył Luca, podążając za wzrokiem Romana.

"Możesz ją winić?" To go cholernie martwiło, i później przy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie