Rozdział Sto siedemdziesiąt cztery

Keirze serce waliło jak młot, gdy wyskoczyła z łóżka, jej bose stopy uderzyły o zimną drewnianą podłogę. Zasypiała tylko w za dużej koszulce, która sięgała jej do połowy uda, i majtkach. Była boleśnie świadoma, jak mało miała na sobie, gdy szła w stronę drzwi wejściowych. Jej nagie sutki już przebij...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie