Rozdział Sto siedemdziesiąt osiem

Jego telefon zadzwonił ponownie. Co za ratunek w ostatniej chwili. Alexei spojrzał na ekran, a jego twarz na moment się spięła.

„Mój ojciec.” Spojrzał na Keirę z czymś bliskim frustracji. Cóż, znała to uczucie doskonale. „Muszę to odebrać.”

Machnęła ręką lekceważąco, wciąż kipiąc ze złości. „Proszę ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie