Rozdział Sto osiemdziesiąt cztery

Oczywiście widziała zdjęcia Króla, ale nic nie przygotowało jej na spotkanie z nim osobiście. Był tak wysoki jak Aleksiej, z ciemnymi włosami przetykanymi srebrem i tą samą ostrą linią szczęki, którą odziedziczył jego syn. Ale tam, gdzie oczy Aleksieja były pełne ciepła i czasem figlarności, oczy Kr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie