Rozdział Sto osiemdziesiąt osiemdziesiąt osiem

Keira wpatrywała się w aksamitne pudełko w dłoniach Aleksieja, jej serce waliło jak młot przeciwko żebrom. Teraz to... on wręczający jej pierścionek sprawiało, że wszystko wydawało się tak realne.

"Aleksiej." Jej głos zabrzmiał ciszej, niż zamierzała.

"To nie to, co myślisz," powiedział szybko, odcz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie