Rozdział dwieście jeden

Gdy dotarli do jej drzwi, Aleksiej wziął ją w ramiona, a ciepło jego ust na jej sprawiło, że zapomniała, gdzie się znajdują. Jego dłonie obejmowały jej twarz, kciuki gładziły policzki, gdy przyciskał ją do framugi. Pocałunek się pogłębił, jego język drażnił jej, a ona topniała w jego ramionach, palc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie