Rozdział dwieście trzydzieści dwa

Jego milczenie było potępiające.

"Tak myślałam," wyszeptała.

"To nie jest fair," w końcu powiedział. "Wiesz, pod jaką presją jesteśmy. Cały kraj patrzy, czeka—"

"Ty myślisz, że ja tego nie wiem?" Jej głos podniósł się mimo jej najlepszych wysiłków. "Nie mogę wejść do pokoju, nie czując, jak oczy spa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie