Rozdział dwieście trzydzieści pięć

Amelia powoli otworzyła oczy, jej ciało było ciepłe i ciężkie od snu. Przez chwilę leżała bez ruchu, pozwalając swojemu umysłowi dryfować między snem a jawą.

Potem uświadomiła sobie pewne uczucie... ciepłe dłonie obejmujące jej piersi przez cienki jedwab jej koszuli nocnej. Niko. Jego dotyk był deli...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie