Rozdział dwieście trzydzieści siódmy

Amelia obserwowała, jak Keira niepewnie przekracza próg, z tym dobrze znanym wyrazem twarzy, który przypominał jej własne pierwsze dni w pałacu. Blondynka, drobna, z chabrowymi oczami, które błądziły po pokoju, oceniając otoczenie, Keira Warner była zupełnie inna niż zwykłe podboje Alexeia. Ta kobie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie