Rozdział pięćdziesiąty jeden

Roman stał przy łóżku Blair, obserwując, jak cicho rozmawiała ze swoimi siostrami. Wciąż była blada, zmęczenie wyraźnie rysowało się na jej twarzy, ale w jej oczach płonął ogień, który go uspokajał. Była silna, ale nawet najsilniejsi potrzebują ochrony. I on zamierzał zadbać, by ją miała.

Musiał wyk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie