Rozdział pięćdziesiąty trzeci

Blair odetchnęła z ulgą, gdy wyszła przez drzwi szpitala, chłodny wiatr owiewał jej skórę. Roman szedł obok niej, jego ręka spoczywała opiekuńczo na jej plecach, prowadząc ją w stronę czekającego samochodu. Była wyczerpana, jej ciało wciąż bolało, ale przynajmniej wracała do domu.

Zadziwiało ją, że...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie