Rozdział siedemdziesiąty ósmy

Blair wpatrywała się we wszystkie samochody ustawione w okrągłym podjeździe posiadłości rodziny Romana. Naprawdę, musiało tam być co najmniej piętnaście pojazdów.

„Czy my się spóźniliśmy?” zapytała, sprawdzając godzinę na telefonie.

Roman zaśmiał się, parkując samochód. „Nie, moja mama pewnie kazała...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie