Rozdział siedemdziesiąty dziewiąty

Twarz Keiry zmieniła się z wyrazu zagubienia w czystą wściekłość w mgnieniu oka. Jej dłonie zacisnęły się w pięści, a ona zrobiła krok w stronę baru, gdzie stał Luca, zupełnie nieświadomy burzy, która się zbliżała po drugiej stronie sali.

  • Ten drań - syknęła Keira pod nosem, jej głos był śmiertelni...
Zaloguj się i kontynuuj czytanie