Rozdział osiemdziesiąty

Blair wzięła ostatni, uspokajający oddech, zanim otworzyła drzwi tarasowe i weszła z powrotem do domu. Nałożyła uśmiech na twarz i ruszyła w stronę pokoju. Nie spojrzała w kierunku Luca.

Czuła się trochę jak Keira, chciała go skrzywdzić za to, co zrobił ich siostrze.

„O, jesteś tutaj.” Roman pojawił...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie