Rozdział osiemdziesiąty drugi

Blair obudziła się, czując, jak Roman rysuje leniwe kółka na jej nagim ramieniu. Przez jakieś trzy sekundy pozwoliła sobie zatopić się w cieple jego ciała przy jej, w sposób, w jaki jego oddech łaskotał jej szyję. Potem rzeczywistość wróciła z hukiem. Cholera, nie mogła tu po prostu zostać.

Wczoraj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie