Rozdział dziewięćdziesiąty szósty

Luca wyskoczył z samochodu, zanim Edward zdążył go całkowicie zatrzymać.

Nie czekał, aż Edward wyjdzie i otworzy drzwi. Po prostu ruszył. Szybko. Portier ledwo zdążył coś powiedzieć, zanim Luca przeszedł obok niego, z napiętą twarzą.

„Wszystko w porządku,” warknął, nie zatrzymując się.

Winda nie mo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie