Rozdział dziewięćdziesiąty siódmy

Sutton nie pamiętała jazdy taksówką z lotniska. To nie był jet lag, ale nie pomogło to jej wcale.

Jedyną rzeczą, która utkwiła jej w pamięci, był deszcz uderzający o szyby taksówki, a ona patrzyła, jak grube krople deszczu spływają po zewnętrznej stronie szkła. Typowe. Nowy Jork zawsze miał chory zm...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie