Rozdział dziewięćdziesiąty dziewiąty

Luca był w połowie schodów, kiedy usłyszał, że drzwi za nim się otwierają.

„Luca, zaczekaj.”

Antonio.

Luca zatrzymał się, ale się nie odwrócił. Nie miał ochoty na opóźnienia. Myślał tylko o znalezieniu Sutton.

Antonio dogonił go, zatrzymując się obok niego na podjeździe.

„Powinieneś mi powiedzieć,” ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie